Z serii: Zakopać głeboko nie mówić nikomu: czy dziewczyny lubią brąz?
Poniższe fragmenty pochodzą z pracy:
KORONY BRONZOWE PRZEDHISTORYCZNE
ZNALEZIONE NA OBSZARZE ZIEM DAWNEJ POLSKI.
napisanej przez:
Dr. WŁODZIMIERZA DEMETRYKIEWICZA.
(Kraków 1900r.)
W kilku krajach północnej Europy, a mianowicie w Szwecyi, Danii, północnych Niemczech, a wreszcie także na obszarze ziem dawnej Polski, odkryto szereg zabytków przedhistorycznych, wykonanych z bronzu w formie obręczy zębatych, przypominających korony.
Największa ilość wykopalisk tego typu znaleziono w Danii, znacznie mniej , bo zaledwie kilka w północnych Niemczech oraz w Polsce. W innych krajach podobnych zabytków nie spotkano dotąd wcale. Wyjaśnienie praktycznego przeznaczenia wspomnianych przedmiotów przedhistorycznych nasuwało od samego początku wiele trudności. Między archeologami skandynawskimi i niemieckimi wyłoniły się w tym względzie różne teorye, które dały powód do ożywionej dyskusyi i sporów naukowych. Zabytki tego rodzaju znalezione na ziemiach polskich nie były jednak dotąd ani należycie umiejętnie publikowane, ani też przy wspomnianej dyskusyi naukowej dostatecznie uwzględnione. Przytoczona okolicznoś nabiera przez to większego znaczenia, ponieważ właśnie niektóre zabytki wspomnianego typu, znalezione na ziemiach polskich, posiadają pewne specyalne cechy charakterystyczne, które mogą się wiele przyczynić do rozwiązania kwestyj wątpliwych, odnoszących się do tych przedhistorycznych wyrobów bronzowych. Na obszarze ziem dawnej Polski odkryto obręcze bronzowe, mające wygląd korony zębatej, w następujących miejscowościach:
1.
Wysokość: 5cm
Średnica: 12-13cm
Grubość: od 1.5 do 5 mm w najszerszym miejscu
Waga: 349 g (w stanie na zdjęciu)
Zawiera 13,61% ołowiu
(zdjęcie skopiowane, podpis pod zdjęciem ⅚ wielkości odnosi się do oryginalnej publikacji)
2.
Drugi egzemplarz obręczy zębatej z bronzu kształtu
korony został znaleziony we wsi Staw w powiecie Wrzesińskim w Poznańskiem. Korona ta z pomiędzy wszystkich analogicznych zabytków odkrytych zarówno w Polsce, jak i w innych krajach jest kształtem swoim najwięcej zbliżona do opisanej wyżej korony z Zalesia.
Wysokość: 3.5cm
Średnica: nie większa niż 12-13cm
Autor nie zamieścił jej wizerunku jak i nie podał więcej danych, prawdopodobnie z powodu jej znacznego uszkodzenia przez ogień.
3.
Wysokość: 1.5cm
Średnica: 12.5cm
Grubość: 0.5cm
Waga: 225 g
4.
Czwarta korona zębata znaleziona została w r. 1876
na polu na wschód od miasta Świdnicy na Śląsku.
Korona ta ma ten sam charakter w szczegółach, te same
formy i ozdoby oraz prawie zupełnie te same proporcye co opisana poprzednio korona z Cmachowa.
Wysokość: 1.5cm
Średnica: ok. 13cm
Grubość: 0.7cm
Waga: 165 g
Korona niekompletna i uszkodzona.
Pomiędzy czterema egzemplarzami opisanych koron, znalezionymi na obszarze ziem dawnej Polski dadzą się rozróżnić dwa odmienne typy. Do jednego typu, który jest blisko i bezpośrednio spokrewniony z grupą analogicznych zabytków w Danii i innych krajach sąsiednich, należą korony z Cmachowa i Świdnicy. Do drugiego typu, który wybitnie i znacznie się różni od wspomnianych zabytków zagranicznych, należy korona z Zalesia i Stawu. Korony z Cmachowa i Świdnicy oraz blisko z niemi spokrewnione egzemplarze z innych krajów, pomimo odcieni jakie ze względu na stopie wykończenia dadzą się w szeregu tych zabytków zauważyć, mają tą wspólną cechę charakterystyczną, że obręcze ich są zawsze grube i niskie, a zęby tępe bez żeberek. Korony z Zalesia i Stawu różnią się natomiast od zabytków poprzedniej grupy zarówno krajowych t. j. w Polsce znalezionych jak i zagranicznych tem, że obręcze ich są cienkie i wysokie,a proporcye wysmukłe, zęby są strzeliste i ostre z żeberkiem w środku, które nadaje im podobieństwo liści.
Dr. S. Muller archeolog duński, dyrektor muzeum narodowego w Kopenhadze, robiąc specyalne studya nad obręczami bronzowemi, przedhistorycznemi, w formie koron, zauważył, że obrączy takich, któreby w najobszerniejszem słowa znaczeniu dały się do tego typu zaliczyć, odkryto w Danii ogółem sztuk 25. [W roku 1898 podawano już 40, nie widziałem pracy Mullera, możliwe ,że jako korony zaliczał też inne przedmioty]. Pięć z nich ma formę zupełnie wykończonych koron z zębami i wyniosłą ozdobę na osi zawiaska. Wszystkie te egzemplarze dadzą się według Dr. S. Mullera ustawić czyli uszykowac w szereg wykazujący ciągły postęp i rozwój form począwszy od najprostszych, a kończąc na obręczach mających już wyraźną postawę korony zębatej , których najdoskonalszymi okazami jest pięć wyżej wymienionych koron.
Dr. S. Muller sądzi, że prototypem, z którego przez powolną, stopniową ewolucję rozwinęły się omawiane egzemplarze obręczy bronzowych przedhistorycznych, a do doskonałych koron znalezionych w Danii, jest pewien rodzaj naszyjnika bronzowego właściwego Europie środkowej w epoce t. z. Hallstadzkiej t. j. przed rokiem 400 przed Chr., którego cztery egzemplarze znaleziono także w Danii.
Wykopaliska a mianowicie okoliczności, wśród których dotąd odkrywano w Danii lub też w innych krajach egzemplarze koron bronzowych, przedhistorycznych, zupełnie wydoskonalonych, nie dostarczyły dostatecznej wskazówki i wyjaśnienia, do jakiego użytku służyły wspomniane zabytki i jakie miały praktyczne przeznaczenie. Najlepszego wyjaśnienia mogłyby były dostarczy tutaj niezawodnie groby szkieletowe, gdzieby z ułożenia korony na szkielecie można było wnioskowane o sposobie jej użycia. Tymczasem dotąd jedynie w kilku grobach ciałopalnych odkryto wspomniane korony bronzowe obok spalonych kości ludzkich. Większość koron natomiast znaleziona została jako t. zw. zabytki luźne zgubione lub jako domniemane dary wotywne) umyślnie wrzucone, w wodach, bagnach lub te torfowiskach. Ponieważ wykopaliska duńskie dostarczyły dowodu, że kilka obręczy, opatrzonych zawiaskiem, typu spokrewnionego z koronami, mających jednak formę jeszcze mniej stosunkowo rozwiniętą i wydoskonaloną, było praktycznie użytych za naszyjniki, więc Dr. S. Muller wyprowadza z tego wniosek, że także wszystkie inne egzemplarze obręczy bronzowych znalezione w Danii, spokrewnione z koronami pod względem konstrukcyi i formy, a nawet same korony zębate najbardziej wydoskonalone i rozwinięte, opatrzone zawiaskiem, były niczem innem, jak tylko naszyjnikami.
[Właśnie o tym wspkmniałem, być może Pan Muller zaklasyfikował jako korony także naszyjniki o podobnej średnicy.]
Dr. S. Muller oparł swe spostrzeżenia i argumenta wyłącznie na materyale, którego dostarczyły wykopaliska z Danii, a nie zwrócił należytej uwagi na zabytki innych krajów, gdzie odkryto egzemplarze mające form o tyle odmienną, że niezupełnie dadzą się podciągnąć pod wywody Dra S. Mullera. Tu należy przedewszystkiem obręcz znaleziona w Sóhren w Szlezwiku-Holsztynie a następnie korony z Zalesia i Stawu na ziemiach polskich. Obręcz ze Sohren jest swoimi wymiarami konstrukcy do otwierania, wysoko wieżyczkową ozdobą na szczycie zawiaska niewątpliwie spokrewniona blisko z omawianemi obręczami zębatemi, kształtem jednak samej obręczy głównej różni się od tych ostatnich bardzo znacznie. Obręcz ta ulana, jak wykazała analiza chemiczna, z tak zw. klasycznego bronzu (90% miedzi, 10% cyny), ma bowiem kształt regularnego walca bez jakichkolwiek karbów lub wyniosłości i ozdobiona jest wyłącznie ornamentem rytym, złożonym z kresek równoległych; lub te przecinających się, które wypełniaj pola kwadratowe, trójkątne itp. Ma ona wskutek tego bardzo wiele podobieństwa i analogii do kręgów bronzowych, znalezionych w naszym kraju w Kańczudze), w Sieniawie), w Międzyborzu pod Opatowem, w Wójczy w Stobnickiem etc. w Krendorfie w Czechach itd.Ze względu na kształt zawiaska i ozdobną wieżyczkę wieńcząca go , starannie wykończoną ii cyzelowaną, należałoby obręcz ze Sohren umieścić w szeregu ewolucyjnym Dra S. Mullera bardzo daleko, bo na równi z doskonałemi koronami zębatemi, natomiast ze względu na prostą walcową formę samego kręgu pozbawioną nie tylko zębów, ale w ogóle najmniejszych wyniosłości powinnoby się ją umieścić na samym początku szeregu, może nawet przed prototypem obranym przez Dra S. Mullera, który przecież jest ozdobiony poprzeczkami wypukłemi. Co się tyczy znowu koron z Zalesia i Stawu, to te ze względu na bardzo wydoskonaloną, prawie artystyczn formę a mianowicie na delikatność i cienkość swych obręczy, na ich profile, kształt zębów z żeberkiem, przypominających liście itd. należałoby postawić na miejscu możliwie jak najdalszem w szeregu ewolucyjnym Dra S. Mullera, a więc nawet poza najdoskonalszemi koronami, znalezionemi w Danii.
Trudno znaleźć całkiem zadowalającą odpowiedź na pytanie, które się tu nasuwa ze stanowiska teoryi Dra S. Mullera, dlaczego właśnie takie dwa egzemplarze, mające formy najwięcej artystyczne i rozwinięte, znalazły się nie w Danii, którą archeologowie uważaj za ojczyznę obręczy zębatych przedhistorycznych, ze względu na mnogość odkrytych tam zabytków tego rodzaju, tylko w kraju innym , w miejscach stosunkowo znacznie oddalonych od Danii. Kształt nadto koron z Zalesia i Stawu właśnie z powodu wydoskonalenia form, wysokości obręczy, cienkości i ostrości zębów zupełnie nie nadaje się do tego, aby mogły być użyte praktycznie jako naszyjniki. Jeżeli już kwestya noszenia jako naszyjnik najdoskonalszych koron duńskich, których obręcze są znacznie niższe a zęby grube i tępe, nasuwa bardzo poważne wątpliwości, jak to zreszt otwarcie przyznają zwolennicy hipotezy Dra S. Miilllera, to myślę, że skrupuły te są przy koronach z Zalesia i Stawu znacznie większe tak, że możliwość użycia tych koron za naszyjniki zdaje się być logicznie wykluczoną. Przeciwko słuszności teoryi ewolucyjnej Dra S Mullera zdaje się przemawiać także ta okoliczność, że konstrukcya zawiaska w koronie z Zalesia jest mniej doskonałą niż w niektórych najbardziej rozwiniętych koronach z Danii. W tych ostatnich zawiasek jest trójdzielny, t. j. składa się z 3 kręgów na sobie leżąych t.j. wierzchni i dolny należą do jednej połowy obręczy a trzeci środkowy do drugiej połowy, a w koronie z Zalesia, choć kształt jej jest w szeregu znanych egzemplarzy najbardziej wykończonym, zawiasek jest tylko dwójdzielny tak samo jak u egzemplarzy mniej rozwiniętych. Ustawienie szeregu koron według teoryi ewolucyjnej Dra S. Mullera nie da się więc całkiem łatwo bez zarzutu uskutecznić.
Oprócz opisanej teoryi Dra S. Mullera, która dziś jest najgłośniejsza i ma najwięcej stosunkowo zwolenników, pojawiły się jeszcze różne inne hipotezy w celu wytłómaczenia praktycznego przeznaczenia koron zębatych przedhistorycznych. Teorye te dadzą sę podzielić na dwie grupy. Jedne utrzymują, że obręcze wspomniane były noszone na głowie, drugie, że na szyi.
Do grupy pierwszej należy przedewszystkiem najdawniejsza teorya, która powstała w Meklemburgu okoł r. 1823, kiedy odkryto pierwszy bardzo ładnie zachowany egzemplarz zębatej korony w tym kraju w Długim Trzechowie (Langen-Trechau) koło Bitzowa. Stosownie do ówczesnego stanowiska nauki, która odnosiła wszystkie bez wyjątku wykopaliska pogańskie do ostatnich stuleci, wyprzedzających właściw erę historyczną i starała się je wiązać koniecznie, choćby pośrednio z zapiskami historycznemi, uznała opinia publiczna koronę ową za zabytek po Wendach, za oznakę monarszą ich władcy i nazwała obręcz tą koroną wendyjską.
Dr. G. Lisch, dyrektor muzeum w Szwerynie, pragnąc hipotezę tą gruntownie naukowo uzasadnić, dopatrywał się w podobnych obręczach zębatych koron monarszych dawnych książąt germańskich i bronił tego zapatrywania w swojem dziele: „Die grossherzogliche Meklemburg - Schwerinische Alterthumssammlung (Friderico-Francisceum) 1837, str. 154, gdzie opisuje trzy takie zabytki odkryte w Meklemburgii t. j. w Trechowie, w Admannshagen i koło Liibtheen)
[Autor przedstawił też hipotezy innych uczonych o: naszyjnikach wkładanych przymusowo, że to obroże dla psów lub że to corona vallaris, które jego zdaniem kuriozalne lub błędne].
O wiele spokojniej i trzeźwiej zapatrywali się na tą kwestyę od samego początku archeologowie duńscy, którzy utrzymywali ,że korony bronzowe przedhistoryczne służyły do ubrania głowy (Kopfschmuck) na jej szczycie i to albo jako ozdoba do włosów (Haarzierrath) u kobiety albo te ewentualnie także u wierzchołka hełmu lub podobnego nakrycia na głowie mężczyzn. teorya postawiona przez Towarzystwo archeologów duńskich, która upatruje w koronach zębatych ozdob do włosów kobiecych lub na szczycie nakrycia głowy mężczyzny może by uważana słusznie za najlepszą. Jest ona bez wątpienia najmniej sztuczną i ma najmniej stron słabych i dlatego da się równomiernie zastosować do wszystkich odcieni zębatych koron bronzowych przedhistorycznych nie wyjmując egzemplarzy z Zalesia i Stawu w Polsce. W obrębie wspomnianej teoryi użycie koron bronzowych jako spięcie włosów na głowie kobiety uważać należy znowu jako rzecz bardziej prawdopodobną i naturalną niż użycie wspomnianych koron do ozdoby nakrycia głowy męskiej.
Korony bronzowe przedhistoryczne noszą na sobie wyraźne znamiona stylu La Tene; a mianowicie mają one silnie profilowane obręcze, wyraziście modelowane szczegóły i ozdoby, a w ornamentyce na rozetce względnie wieżyczce zawiaska zastosowana form równobocznego krzyżyka), a czasem także trójkątów z wgiętemi ku środkowi bokami) np. na wieżyczce korony przechowanej w muzeum w Aarhaus. Korony bronzowe przedhistoryczne, znalezione na obszarze ziem polskich, mają te same cechy stylowe i dlatego powinny być odniesione do tej samej epoki przedrzymskiej. Twierdzenie to popiera wyraźnie skład chemiczny bronzu korony z Zalesia. Spotykamy tam bardzo znaczącą stosunkowo domieszkę ołowiu, zjawisko, które według dzisiejszych zapatrywań i spostrzeżeń naukowych jest zawsze właściwością tylko późniejszych epok przedhistorycznych .
To tyle, gdyby kogoś z Państwa temat interesował tu link do źródła:
https://rcin.org.pl/Content/2850/WA308_13462_B924_KORONY-BRONZOWE_I.pdf
Poniżej jeszcze korony i mapka z rozprzestrzenieniem naszyjników „koronowatych” typów II–IV wg J. Kostrzewskiego oraz IIa/IV i IV wg J. Brandta pochodzące z pracy Andrzeja Maciałowicza i Magdaleny Nowakowskiej “Naszyjniki tzw. koronowate z Kluczewa i Lochstädt.Przyczynek do badań kontaktów Sambii i północnego Mazowsza w młodszym okresie przedrzymskim.”
Niestety nie znam klasyfikacji typów, prace które znalazłem wymagały logowania do bibliotek.
Jeszcze kilka zdjęć z wikipedii pod hasłem “korony wendyjskie”:
Jedna z oryginalnych koron Wendyjskich, brązowy pierścień z ok. 300 r. p.n.e., znaleziony w 1823 r. w Bernitt -Langen Trechow na południowy zachód od Rostocku .
Widok z bliska na Megalopolis w Schwerinie
Naszyjnik Orderu Domu Korony Wendów przedstawiający Koronę Wendów.
Herb Wielkiego Księstwa Meklemburgii-Schwerinu , w którego herbie ukazana jest korona Wendów.
Jakoś pojawienie się i zasięg rozprzestrzenienia tych koron pokrywa się z pojawieniem Anturiusza i Wandalią.
Zależnie od tego czy i jak potoczy się dyskusja w komentarzach być może napiszę jeszcze jeden artykuł o koronach miniaturowych tym razem bardziej od siebie.
tagi:
|
|
Gotoxy76 |
| 24 maja 2026 16:39 |
Komentarze:
|
|
Henry @Gotoxy76 |
| 24 maja 2026 17:08 |
Kto ukradnie zgrabnie i zakopie ładnie,
temu na starość jak z nieba spadnie ;-)
|
|
OjciecDyrektor @Gotoxy76 |
| 24 maja 2026 17:59 |
Halsztacka kultura to rejon Alp i okres 800-400 p. Chr. W zasadxie, jeśli to są wyroby tej kultury, to rzemieślnicy z rejonu Alp mogli je rozsyłać po całej Europie
Dlaczego więc znajdujemy je tylko na Rusi, w Polsce i Meklemburgi oraz Danii? To wygląda tak, jakby w owym czasie istniał jakiś związek organizacyjny, kontrolujący handel na linii M. Czarne - cieśniny Duńskie. I te korony o typie męskim i żeńskim mówią tylko tyle, że w tych miejscsch był pochówek władców, ale czy to były też centra administracyjno-handlowe? Być może. Ale jeśli tak, to ilość miejsc w Danii i Meklemburgii świadczy, ze tam byla duża zmienność lokalizacji owych ośrodków władzy. A ten region to taki wylot, końcówka szlaku handlowego, a więc i rywalizacja dużo większa. A zatem założyc trzeba, że o wybrzeże zachodniego Bałtyku toczyła się wówczas zażarta walka. Bo gdyby jej nie było, to by nie znajdywano w az tylu miejscach owych koron.
To tyle wniosków z mojej strony na temat tej mapki i tego artykułu.
No i ja bym tych koron nie łączył z Antyriuszem i Wandalamii, o ile datacja jest praeidłowa, bo to za wczesna epoka dla Wandalów.
|
|
Gotoxy76 @OjciecDyrektor 24 maja 2026 17:59 |
| 24 maja 2026 19:55 |
"Halsztacka kultura to rejon Alp i okres 800-400 p. Chr. W zasadxie, jeśli to są wyroby tej kultury, to rzemieślnicy z rejonu Alp mogli je rozsyłać po całej Europie."
Lub nie pochodziły stamtąd tylko miały podobne cechy. No i te z Zalesia i ze Stawu były odmienne choć być może równie stare.
Autor nie podaje dokładnego datowania, ta z wikipedii pasowała by chyba do czasów Antyriusza.
Swoją drogą autorowi wpisu na wikipedii można by było ściąć głowę i chyba nikt by po nim nie płakał:
https://en.wikipedia.org/wiki/Wendish_Crown#
A co Pan sądzi o nietypoqym rozmiarze? Narzędzie tortur, obrożę dla psów i rzymian można chyba odrzucić. Ja bym odrzucił chyba też zapicxie włosów kobiecych o stałej, nie regulowanej śeednicy 12-13cm.
|
|
Gotoxy76 @Gotoxy76 24 maja 2026 19:55 |
| 24 maja 2026 20:01 |
Na szyję jeszcze by było ok ,ale dla osoby otyłej to zmieniła by się w narzęszie tortur.
|
|
Gotoxy76 @Gotoxy76 24 maja 2026 20:01 |
| 24 maja 2026 20:16 |
Ciekawe jest jeszcze chyba jedyne miejsce na mapce gdzie znalezuono ich 5 w jednym miejsxu (pogubiona kropka) w okolicach Czernychowa nad Desną. Czy to nie były tereny Neurów?
|
|
OjciecDyrektor @Gotoxy76 24 maja 2026 19:55 |
| 24 maja 2026 20:19 |
A może to były korony nakładane na głowy rzeźbionych posągów władców, którzy byli czczeni za zasługi? Pioter już o tym pisał, że tak było. I obszar ich występowania dość dibrze się pokrywa z tym kultem władców.
No bo wyobraźmy sobie - stawua wię pomnik-posąg z drewna takiego władcy i co? Bez korony? Ktoś wtedy, jakiś przyjezdnyz mógłby nie wiedzieć kto to. A tak od razu było wiadomo. Myślę, że to byłoby najlepsze wyjaśnienie małego obwodu koron.
|
|
Gotoxy76 @OjciecDyrektor 24 maja 2026 20:19 |
| 24 maja 2026 20:34 |
Ciekawa myśl.
|
|
Gotoxy76 @OjciecDyrektor 24 maja 2026 20:19 |
| 24 maja 2026 20:41 |
Z tym ,że zawiasek byc może byl zrobiony po to ,że coś nad nim miało większą średnicę i nie można było jej załozyć bez zawiaska. Szyja by pasowala wtedy. Jeżeli była nakładana na hełm musiało by być coś szerszegi na hełmie.
|
|
OjciecDyrektor @Gotoxy76 24 maja 2026 20:41 |
| 24 maja 2026 22:12 |
Na hełmie korona to bzdura. Po co? Dystynkcje teorzono z tkanin barwnych lub z farb kładzionych na tarcze.
Kto by miał tak małą głowę? Hełm musiałby być szpiczasty, a to idiotyzm, bo każdy unik głową jest wolniejszy i narażony przez to na cios.
|
|
Gotoxy76 @OjciecDyrektor 24 maja 2026 22:12 |
| 24 maja 2026 22:21 |
Hyba ,że na jakimś reprezentatywnym ,ale zgafzam się to tez malo prawdopodobne.
|
|
valser @OjciecDyrektor 24 maja 2026 20:19 |
| 24 maja 2026 22:36 |
Jesli nie zostaly znalezione przy szczatkach ludzkich, a tak wlasnie bylo, to rownie dobrze to moze byc psia obroza, a nie zadna korona. zwlaszcza, ze rozmiary sugeruja, ze na ludzki baniak to ten sprzet jest za maly.
|
|
OjciecDyrektor @valser 24 maja 2026 22:36 |
| 25 maja 2026 07:05 |
Na psy obraża? Z brązu? W tamtych czasach? To tak, jakbys dziś zobaczył psa z platynową obrożą...:). Sorry, ale to nie tędy.
Myślę, ze drewniane posągi/pomniki zbutwiały, a korony zostały.
|
|
Gotoxy76 @valser 24 maja 2026 22:36 |
| 25 maja 2026 07:32 |
Jakaś część z nich została znaleziona przy szczątkach ludzkich,ale obok.
|
PanTehu @Gotoxy76 |
| 25 maja 2026 07:40 |
A może na ramię lub przedramię jako dystynkcje? Obok zwłok by pasowało.
|
|
atelin @OjciecDyrektor 24 maja 2026 20:19 |
| 25 maja 2026 07:58 |
"I obszar ich występowania dość dibrze się pokrywa z tym kultem władców."
Ten obszar również pokrywa się z działalnością Arabów.
Więc niekoniecznie to korony, ani obroże.
|
|
OjciecDyrektor @atelin 25 maja 2026 07:58 |
| 25 maja 2026 08:47 |
No ale Arabowie to minimum 1000 lat później. Podróże w czasie nie istnieją.
|
|
OjciecDyrektor @PanTehu 25 maja 2026 07:40 |
| 25 maja 2026 08:49 |
Ramie o średnicy 12-13cm daje obwód 36-40cm. To kulturysci taki obwód mają i to w bicepsie..:)
|
|
atelin @OjciecDyrektor 25 maja 2026 08:49 |
| 25 maja 2026 10:35 |
Jak byłem w wojsku to się dowiedziałem, że obwód mojego łba to 52 cm. Najwięcej w kompanii. Kiedyś ludzie byli mniejsi. Z tym tysiącem lat różnicy to byłbym ostrożny, bo co innego podróże w wiekach brązu, a co innego stanowiska znajdowania dirhemów.
|
|
Gotoxy76 @Gotoxy76 |
| 25 maja 2026 14:39 |
Chyba najlepsza jest koncepcja Pana OjcaDyrektora ,że to korony wotywne nakładane na posągi. Tylko nie wiem czemu miał służyć zawiasek.
Zastanawiał mnie ten mały rozmiar i po przeczytaniu w/w pracy szukałem dalej. Internet mówi ,że koron wotywnych było sporo. Ja znalazłem kilka o zbliżonej średnicy.
1. Korona żelazna Longobardów.
Średnica: ok. 15cm (trochę większa,ale też zbyt mała na głowę)
Wysokość: ok 5.5cm
Istnieją hipotezy ,że dwie płytki zostały skradzione i pierwotnie była większa, ale nie udało się ich potwierdzić.
2. Korona wotywna Leona VI Filozofa.
Średnica:ok. 13cm
Prawdopodbnie wotywna, wisiała nad ołtarzem, na posągu lub w sanktuarium. Później użyta jako podstawa do „Groty Matki Boskiej”
3. Korona Złotej Madonny/Ottońska z Essen.
Średnica: 12.5cm
Dawniej sądzono ,że mógłby nią być koronowany Otton III w wieku 3 lat stąd zwana też koroną dziecięcą Ottona,ale to (jak z wieloma rzeczami w niemieckich skarbcach), tylko domysły, prawdziwe pochodzenie korony jest niejasne. Później (być może przerobiona) została użyta do ukoronowania posągu Złotej Madonny.
4. Korona Małgorzaty z Yorku, księżnej Burgundii.
Średnica ok. 12.5cm
Prawopodobnie księżna miała ją załozoną na swoim ślubie z Karolem Zuchwałym. Później podarowana katedrze w Akwizgranie, trafiła również na posąg Maryi.
|
|
Pioter @Gotoxy76 |
| 25 maja 2026 15:40 |
To nie są korony ozdobne, ani nie są to korony władzy. To odpowiedniki rzymskich (bo te były złote) odznaczeń - coś jakby dzisiejsze ordery. Przyznawane za bycie pierwszym na murach twierdzy (corona muralis) czy za uratowanie obywatela od śmierci (corona civilis) czy nawet za zdobycie wrogiego okrętu (corona navalis). Prócz tego Rzymianie przyznawali także corony za długoletnie pożycie małżeńskie. W Rzymie oznaczało to, że dany obywatel, uhonorowany taką koroną, automatycznie staje się równy senatorom.
Ta korona z Zalesia jest nawet dość dokładnie opisana w Drogach handlowych Sadowskiego
|
|
Gotoxy76 @Pioter 25 maja 2026 15:40 |
| 25 maja 2026 17:23 |
Autor odnoisi się do Sadowskiego dość obszernie (podałem link do pracy, to 26 stron). Krytykując jego hipotezę (nawet ostro).
|
|
OjciecDyrektor @Pioter 25 maja 2026 15:40 |
| 25 maja 2026 21:26 |
To zaczyna się robić interesujące...:). Bo skoro te korony są z rejonu, gdzie wg mnie była ta właściwa Troja (cieśnina Sund, gdzieś na szwedzkim brzegu), a jednocześnie Rzymianie twierdzą, że pochodzą od Eneasza z Troi, a dodatkowo Ty wykazałeś, że Rzym był pierwotnie założony jako obóz wojskowy, to chyba ten zwyczaj "koronny" u Rzymian wziął się właśnie z rejonu zaxhodniego Bałtyku, od Trojańczyków.
Tak mnie to wychodzi.
|
|
Pioter @OjciecDyrektor 25 maja 2026 21:26 |
| 25 maja 2026 21:37 |
możliwe, bo archeologia wskazuje, że są wcześniejsze niż zdobycie Kartaginy przez Rzym.
|
|
OjciecDyrektor @Pioter 25 maja 2026 21:37 |
| 25 maja 2026 22:24 |
No i jeszcze ta mapka ze znaleziskami pojazuje zasięg wpływów Troi. Czylu wojba trojańska toczyła się o ten szlak M. Czarne - Bałtyk.
I czy Asgard w owym czasie - na drugim końcu tego szlaku - też nie upadł? Bo jeśli to był ten sam czas, to Asgard był na sztywno połączony z Troją.
|
|
Gotoxy76 @Gotoxy76 |
| 26 maja 2026 09:08 |
Jeszcze kilka koron wotywnych zachowało się w wizygockim skarbie z Guarrazar, choć te ofiarowane przez Recceswintha i Suintillę są normalnych rozmiarów. Biorąc pod uwagę zdobienia te miniaturowe mogą być darami od postaci cywilnych i kościelnych.
W skarbie tym ciekawe są też miniaturowe korony kratowe.
"Pomimo pozornej prostoty, komponowanie tego typu koron było bardzo skomplikowane. Nie są znane żadne podobieństwa w złotnictwie wizygockim i bizantyjskim."
|
|
Pioter @Gotoxy76 26 maja 2026 09:08 |
| 26 maja 2026 09:20 |
A z czego im wyszło, że to akurat korona? Przecież to ozdoba nad lampionem (żyrandol). Korona ma sama unieść wszystko na obręczy, a tu wszystko trzyma się na łańcuchach.